Hej.
Przybyłam z nową notką. Jest luty, więc wyrobiłam się :). Cieszę się z tego, bardzo.
Moja sesja się skończyła, więc mam czas, by trochę popisać, a raczej zmobilizować się do pisania.
Tę notkę zaczęłam niedawno, ok. 2 godzin temu, i teraz ją wrzucę. Podoba mi się i to bardzo, więc nie chcę jej zostawiać na inny termin, czy czegoś w niej zmieniać. Tak jest dobrze.
Notka zawiera sceny erotyczne (od dawna nie pisane, więc nie wiem jak wyszło), więc jest wskazana dla osób +18.
Zapraszam do czytania!
****
Aki sam nie wiedział czemu to robi. Kochał go i chciał
sprawiać mu radość wszystkim, nawet najdrobniejszym szczegółem. Czasem zdarzało
mu się myśleć, że robił za dziwkę w tym związku, ale podobało mu się. Lubił jak
on, wcielał się w rolę pana i władcy. To co z nim wówczas wyczyniał
przechodziło ludzkie pojęcie, a on zgadzał się na wszystko. Sama myśl, że znowu
ma się dla niego stoczyć, podniecała go i rozpalała do granic. On nie musiał
nic robić, wystarczyło by był i mu rozkazywał. Nigdy wcześniej by się nie
przyznał, że po prostu lubił być wykorzystywany, szarpany, zmuszany i bity - z
rozwagą, ale jednak. A on spełniał wszelkie jego zachcianki, każdą
najdrobniejszą. I sam miał z tego niezłą frajdę. To wszystko widać było w jego
oczach, kiedy zadawał mu ból. Podczas delikatnego stosunku, również miał to coś
w oczach, więc nie było problemu, czy seks jest ostry czy nie. Wszystko
odbywało się za obopólną zgodą i żaden nie widział w tym problemu. Lubili
odgrywać scenki i czasem je nagrywali, do własnego użytku. Czasem zdarzało im
się odważać taki film, kiedy nie mieli nic do roboty. Wówczas wiadome było, jak
to się skończy. Podniecenie i seks, nie ważne w jakiej postaci, czy z użyciem
zabawek czy nie, zawsze seks. Seks był nieodzowny w ich związku, bo obaj go lubili.
Nigdy się z tym nie kryli, bo nie widzieli powodu. Nie uprawiali go w miejscach
publicznych – chociaż czasem się zdarzało, więc nikomu nic do tego, co robią w
łóżku, w swoim własnym domu.
- Aki, co robisz, kochanie? – spytał Nao, przeglądając coś na komputerze.
Był świrem pod tym względem. Czasem wszystko kręciło się wokół komputerów i gier, których ciągle przybywało. Aki nie miał mu tego za złe, wiedział, że jego ukochany po prostu lubi te wszystkie strzelanki i różnej maści gry, po prostu wszystkie. Nie raz zdarzało im się wspólnie dać łupnia jakiejś drużynie, zwłaszcza dlatego, że to właśnie Nao był specem i mówił co mają robić i kiedy.
- Jem. – mruknął Aki, wkładając do ust ostatni kawałek pizzy, którą niedawno zamówił.
- Aki, co robisz, kochanie? – spytał Nao, przeglądając coś na komputerze.
Był świrem pod tym względem. Czasem wszystko kręciło się wokół komputerów i gier, których ciągle przybywało. Aki nie miał mu tego za złe, wiedział, że jego ukochany po prostu lubi te wszystkie strzelanki i różnej maści gry, po prostu wszystkie. Nie raz zdarzało im się wspólnie dać łupnia jakiejś drużynie, zwłaszcza dlatego, że to właśnie Nao był specem i mówił co mają robić i kiedy.
- Jem. – mruknął Aki, wkładając do ust ostatni kawałek pizzy, którą niedawno zamówił.
Więcej się nie odzywali. Aki oglądał telewizor, a Nao
robił coś na komputerze. Normalne popołudnie w ich domu, wszystko tak samo.
Chłopak miał czasem dość tego wszystkiego i chciał rzucić takie życie, ale
wiedział, ze bez Nao tak naprawdę nic nie znaczył. To właśnie Nao uzupełniał go
w każdym szczególne i był nieodzowny do życia, niczym tlen. Sądził, że po
prostu uzależnił się od tego młodego mężczyzny, który teraz obserwował go znad
ekranu. Cień uśmiechu przemknął przez jego twarz i już wiadome było, co się
szykuje. Laptop ciągle znajdował się na jego kolanach, jednak na telewizorze
pojawił się filmik, z ich ostatniego seksu. Dość drapieżnego i ostrego,
przeładowanego biciem, wyzwiskami i zabawkami. Aki spojrzał na ekran i
przełknął ślinę nerwowo. Nie wiedział, że Nao ten stosunek również nagrał.
Zawsze wiedział, co będzie nagrywane, bo obaj musieli się na to zgodzić, ale o
tym akurat nie wiedział. Zrobił się cały czerwony, kiedy na ekranie robiło się
coraz goręcej. I jemu samemu robiło się gorąco. Aż nazbyt gorąco. Podniecał
się, zdecydowanie. Ale lubił ten stan, chociaż póki co, krył się z tym, by nie
dać satysfakcji Nao, który mu się przyglądał. Spojrzał na niego i ponownie na
telewizor. Starał się, by jego oblicze nie wyrażało nic poza znudzeniem, ale
chyba mu się nie udawało, bo coraz głośniej oddychał i cóż, błądził rękami po
ciele, wciąż ubranym. Pozbył się więcej swetra zostając jedynie w spodniach i
cóż, teraz bezkarnie mógł sobie pozwolić, na badanie swojego ciała, ale jednak
wciąż tak, by ukochany, nie mógł tego dostrzec. Robił to dyskretnie, chociaż
wydawane dźwięki, które z niego wypływały, na pewno Nao słyszał, choć nie
reagował. Aki spojrzał na niego z lekkim wyrzutem i wrócił do oglądania. Ręce
powędrowały na krocze, by masować penisa przez materiał. Cieszył się, że ma zwykłe,
dość cienkie, dresowe spodnie, które zawsze zakładał będąc w domu. Rozłożył się
na kanapie bardziej i bez ceregieli zaczął masować mocniej krocze,
doprowadzając się niemal do orgazmu. Zamknął oczy, a kiedy je otworzył, przed
nim stał Nao, z wybrzuszeniem w spodniach tuż przed jego oczyma. Oblizał wargi
i zsunął spodnie, wraz z bokserkami. Sterczący penis od razu pokazał się w
niemal całej okazałości. Jeszcze trochę brakowało, by był swoim okazem
wspaniałości, który Aki tak uwielbiał. Ponownie oblizał usta i wziął samą
główkę do ust, delikatnie ją ssąc i podgryzając. Nie chciał, by Nao eksplodował
mu przy pierwszych dotknięciach języka, chociaż wiedział, że tak się nigdy nie
stało i pewnie nie stanie. To jemu zdarzało się dostawać orgazmu, kiedy tylko chłopak
brał jego penisa do ust. Zawsze był taki rozpalony, że nie wytrzymywał
ciśnienia i po prostu wystrzeliwał. Spojrzał na Nao, który obserwował każdy
jego ruch. Przymknął oczy i wziął członka głębiej. Zaczął poruszać głową w
szybkim tempie, nie zwalniając, a co jakiś czas nawet przyspieszając biorąc go
najgłębiej jak potrafił, niemal do odruchu wymiotnego, którego de facto nie
miał, ale wszystko było możliwe. Obciągał mu z zawziętością i cierpliwie
czekał, na jakikolwiek sygnał ze strony ukochanego, który nie nadchodził. Wyjął
członka i spoglądając na niego wyczekująco, zaczął mu obciągać rękoma, obiema
by poszło sprawniej i szybciej. Nao wzdychał i mruczał zadowolony, więc i Aki
cieszył się, z takiego obrotu sprawy. To wszystko długo nie trwało, bowiem czuł,
jak członek pęcznieje, jeśli mógł się tak wyrazić w jego rękach, więc wziął go
ponownie do ust, od razu wkładając go do samego końca. Kilka ruchów głową i Nao
osiągnął orgazm, przytrzymując jego głowę mocno i agresywnie przy jego kroczu. Aki
niemal się udławił, ale połknął całe nasienie, choć mała stróżka spłynęła mu po
brodzie.
- Dobrze się spisałeś. Rozbieraj się. – warknął Nao.
Szybka zmiana oznaczała jedno, że Nao wszedł w tryb
drapieżnika. Aki przełknął ślinę udając przerażonego i powoli pozbył się reszty
swojego ubrania. Nao rozłożył mu nogi, ale wciąż stał przed nim.
- Do dzieła, suko.
To jedno, ostatnie słowo wystarczyło, by Aki objął
swojego penisa dłońmi i bez ceregieli zaczął się masturbować. Dobrze wiedział,
że długo to nie potrwa i zaraz eksploduje. Podnieceniem rosło coraz bardziej z
każdym ruchem ręki, a napalony wzrok Nao jeszcze mocniej go rozpalał. Nie
minęły nawet dwie minuty, kiedy z głośnym jękiem doszedł. Widząc wzrok
ukochanego, zlizał z rąk swoje nasienie bardzo dokładnie. Nawet ośmielił się
przejechać dłonią po członku Nao, który zaraz go skarcił, zrzucając jego rękę i
mocno ściskając nadgarstek, zepchnął go mało delikatnie na podłogę. Ustawił go
na czworaka i skinieniem ręki, nakazał by szedł za nim. Aki posłusznie, cały
czerwony, szedł na kolanach za swoim panem. Teraz był zwykłą suką, z która pan
może zrobić wszystko. Lubił ten stan, więc nie miał nic przeciwko, kiedy
ukochany spinał jego dłonie kajdankami, a drugą parą przypiął do wezgłowia
łóżka, które specjalnie było przygotowane tak, by można było kogoś przypiąć.
Teraz mógł go wykorzystać, jak tylko chciał, jak miał ochotę, a Aki by się nie
sprzeciwił. Lubił, kiedy tak się działo, lubił być podległy, zależny od niego.
Uśmiechnął się, kiedy został przekręcony na kolana. Poczuł, jak chłopak
przygotowuje go dość brutalnie i mało delikatnie. Był już dość rozciągnięty od
ciągłego seksu, ale Nao nie chciał zrobić mu nigdy krzywdy, przynajmniej nie w
tych rejonach. Aki skrzywił się lekko i stęknął, kiedy potężnych rozmiarów
wibrator zagłębił się w jego odbyt. Zacisnął dłonie w pięści i krzyknął, kiedy
chłopak wepchnął go całego.
- Jak gładko wszedł, nie uważasz? - zaśmiał się Nao i
włączył od razu na wibracje, te najwyższe.
Aki mruknął i stęknął, a jego myśli powoli przysłaniała
coraz większa mgła podniecenia. Wił się w rozkoszy, stękał i jęczał. Zaczął
nawet błagać, ale Nao był nieugięty. Aki znosił kolejną wymianę wibratorów i
przeróżnej maści zabawek z ledwością. Nie mógł już się utrzymać na nogach i
ledwo dawał radę to robić. Nogi trzęsły mu się, jak galareta, a kiedy je
łączył, dostawał siarczystego klapsa w tyłek i mocne pociągnięcie za włosy.
- Nie pozwoliłem Ci suko złączyć nóg. – warknął.
Aki prychnął cicho i ponownie został pociągnięty za
włosy. Za karę. W końcu suka nie może prychać, a tym bardziej sprzeciwiać się
temu, co pan dla nie przyszykował. Został ugryziony w ramię. Jęknął głośno.
Bolało, ale to był przyjemny ból, taki właśnie, jak lubił.
- Nie będziesz mi rozkazywał. – mruknął Aki, i zaraz
poczuł mocnego klapsa w tyłek.
Jęknął cicho, ale uśmiechnął się. Spojrzał Nao w oczy i
dostrzegł ten błyski, to coś, to zawsze miał, kiedy na niego patrzył. Czuł, że
jest kochany, mimo absurdalnej sytuacji, w jakiej się teraz znalazł. Nao nigdy
nie chciał się nim dzielić, w końcu był jego małą dziwką, ukochaną małą dziwką.
Zaśmiał się, wyciągając z niego ostatnią zabawkę. Dzisiaj nie chciał być dla
niego AŻ taki ostry, jak mu się zdawało. Dzisiaj Aki miał go błagać o więcej, a
on spełniać będzie te błagania z radością. Aki sapnął cicho, kiedy został
ustawiony po chwili tak, by opierać się na przedramionach, a tyłek był cały
czas w górze. Poczuł uspokajające ruchy palców kochanka, który gładził go po
biodrze, nim w niego wszedł, gwałtownie, brutalnie, ale z drugiej strony, czule
i delikatnie. Aki niemal parsknął śmiechem, na to porównanie, którego dokonał w
głowie, ale wolał się nie wypowiadać. Uśmiechnął się jedynie i jęknął, kiedy
Nao zaczął się w nim poruszać, mocno, ostro i przerażająco dokładnie uderzać w
prostatę, by młodszy kochanek wił się pod nim i mocniej napierał na jego
penisa.
- Mo…mocniej.
- Słucham?
- Mo…mocniej… panie.
Nao uśmiechnął się z satysfakcją i wzmocnił ruchy. Teraz
pieprzył go jak rasową dziwkę, ale nie robił tego brutalnie, po prostu mocno i
precyzyjnie, by Aki wił się, jęczał i błagał o więcej. Tej nocy nie zazna
spokoju, obaj to wiedzieli.
Kiedy rano Aki podniósł się z łóżka, ledwo ustał na
nogach. Całonocny stosunek odbił się na nim zdecydowanie. Rozejrzał się po
pokoju. Nao nie było, ale tego mógł się spodziewać. Spojrzał na swoje
nadgarstki, namacalny dowód ostrego rżnięcie, jakiego doznał zeszłej nocy. Były
czerwone i zasinione. Cóż, taki urok seksu w kajdankach. Uśmiechnął się i
poszedł do kuchni. Na stole leżała karteczka i przykryte śniadanie.
„Kocham Cię, a miłość jest jak narkotyk. Nie chce tego
stracić, mimo, że jestem narkomanem naszej miłości. Każdego ranka chcę się
budzić przy Tobie, choć dzisiaj nie wyszło. Wybacz.
Śniadanie masz przyszykowane. Wrócę wieczorem,
odpoczywaj.
Kocham Cię, najbardziej.
N.”
Aki uśmiechnął się.
- Nao, Ty romantyku.
****
I to byłoby na tyle.
Mam nadzieję, że się podobało, komuś.
W planach mam zrobić tak, by blog odżył i przynajmniej raz w miesiącu pojawiały się notki. Piszę tasiemca, ale póki co stoi w miejscu i nie mogę ruszyć dalej. Zobaczymy, jak to będzie dalej. Postaram się, by kolejna notka ukazała się pod koniec lutego, ale zobaczymy jak wyjdzie. :D
Notkę sprawdzałam JA, więc przepraszam za błędy.
Niech Yaoi będzie z Wami xD.
Witam,
OdpowiedzUsuńautorko postanowiłam się odezwać bo ze względu na brak czasu dawno mnie tutaj nie było, a nie chciałbym abyś pomyślała, że ja zrezygnowałam, więc tak wracam...
Dużo weny życzę Tobie...
Pozdrawiam serdecznie Basia
Witam,
OdpowiedzUsuńpowoli nadrabiam wszystkie zaległości autorko...
cudo, uwielbiam taka tematykę, może jakieś dłuższe. Wspaniale tutaj ukazałaś obie strony, no i Nao też jako taki delikatny romantyk...
Dużo weny życzę Tobie...
Pozdrawiam serdecznie Basia
21 year-old Electrical Engineer Arthur Tomeo, hailing from Kelowna enjoys watching movies like "Corrina, Corrina" and Soapmaking. Took a trip to Medina of Fez and drives a Ferrari 625 TRC Spider. to
OdpowiedzUsuń